Idee


14/08/09

Od ściany demokracji do internetu. Prawa człowieka w Chinach

Autor tekstu: Justyna Jaguścik  

od_sciany

East News

Zeng Jinyan, Bez tytułu

1
Kiedy odchodzisz
Dom nie jest domem
Pękają ramy obrazów na ścianach
Skrzynia przewrócona upadła szafa
Pokój pełen pyłu
Dwa znaki wyryte na papierze „nakaz rewizji”

Oficer w cywilu czyta dokument
Para trzęsących się rąk
Trzask flesza
Aparat za aparatem coraz dłuższy obiektyw
Szpieguje w pokrytych kurzem kątach

Wielki obcy mężczyzna
Piękna funkcjonariuszka w zwykłym ubraniu
W uścisku papierosowego dymu, smrodu zgnilizny i chłodnego powietrza
Tłoczą się
Nie cichną złowieszcze przekleństwa

I tak jak chwyta się kurczę chwytają mnie
W żelaznym uścisku moje ramiona
Słyszę jak dziecko płacze z głodu
Coraz słabsze
Słyszę szloch matki
Wzmaga się i cichnie

Noc coraz ciemniejsza
Moja matka
Moje dziecko
Mój mąż
Podejdźcie bliżej
Chcę was uścisnąć

2
Areszt domowy, obserwują, śledzą cię …
Straszą, przymuszają, piorą mózg…
Funkcjonariusze w cywilu otaczają dom
Dzień po dniu
Stoję przy oknie z dzieckiem na ręku
Czekam aż pojawi się garbaty starzec
I pójdzie w drugą stronę

Długa twarz sędziego sina i popielata
Ty milczący, opanowany
Tak bliski i tak daleko
Ciężkie bramy więzienia otwierają się powoli

Nie jesteś ostatnim skazanym za słowa
Nie jesteś ostatnim cierpiącym
Lodowaty mróz pełnia zimy
Zawodzi północny wiatr

Zeng Jinyan 27 grudnia 2008 r. zamieściła ten wiersz na swoim blogu liaoliaoyuan. Właśnie w tym dniu minął rok od aresztowania jej męża, działacza na rzecz praw człowieka. Hu Jia. Sama autorka spędziła ten czas w areszcie domowym. Pod koniec ubiegłego roku oświadczenie nagrane przez Zeng Jinyan w ich mieszkaniu w Pekinie obiegło cały świat – w grudniu Hu Jia został wyróżniony Nagrodą im. Sacharowa na rzecz Wolności Myśli. Przebywający w więzieniu laureat nie mógł osobiście odebrać wyróżnienia. W oświadczeniu, które można obejrzeć na stronie internetowej Parlamentu Europejskiego, jego żona opowiada, że zabroniono jej rozmawiać z nagrodzonym o tym wydarzeniu pod groźbą przerwania odwiedzin w więzieniu.

W zeszłym roku przypadła dwudziesta rocznica ustanowienia Nagrody im. Sacharowa. Hu Jia nie jest jedynym wyróżnionym obywatelem ChRL, w 1996 r. jako pierwszy przedstawiciel Państwa Środka otrzymał ją Wei Jingsheng. Elektryk z pekińskiego ZOO w grudniu 1978 r. stanął na czele „Ściany Demokracji” w Pekinie. Sformułował wtedy postulat „piątej modernizacji”, czyli demokratyzacji. Była to odpowiedź na „cztery modernizacje” (w rolnictwie, przemyśle, technice i obronności) i cztery „podstawowe zasady” (utrzymanie drogi socjalistycznej, dyktatury proletariatu, przywódczej roli KPCh oraz marksizmu, leninizmu i myśli Mao Zedonga jako podstawy ideologicznej) ogłoszone przez inicjatora chińskich reform gospodarczych Deng Xiaopinga. Tekst „piątej modernizacji” w formie gazetki wielkich hieroglifów (dazibao) zawisł na Ścianie Demokracji w centrum Pekinu tuż przy ruchliwej ulicy handlowej Xidan. Tego rodzaju forma autoekspresji zyskała sobie popularność już w czasie Rewolucji Kulturalnej (1966 – 1976). Prawo do tworzenia i wywieszania tekstów w formie ściennych gazetek – plakatów było wtedy wpisane do chińskiej konstytucji jako jedna z tzw. „czterech wielkich wolności” uznawanych za podstawę „chińskiej demokracji” (demokracji socjalistycznej w odróżnieniu od burżuazyjnej – zachodniej). Zapis ten usunięto z ustawy zasadniczej w 1979 r., po stłumieniu działań związanych ze Ścianą Demokracji. Wei Jingsheng został oskarżony o spisek mający na celu obalenie rządu i skazany na 15 lat więzienia. Po odbyciu kary tylko przez dwa lata cieszył się wolnością. W 1994 r. skazano go ponownie – za działalność wywrotową (m.in. za krytykowanie kandydatury Chin do roli gospodarza Igrzysk Olimpijskich). Z powodu nasilających się nacisków międzynarodowych w 1997 r. został wypuszczony na wolność. Obecnie przebywa w USA, jest prezesem Wei Jingsheng Foundation. Od stycznia 2008 r. można na Youtube oglądać film zamieszczony tam przez jego fundację, wzywający do zastąpienia portretu Mao Zedonga na Placu Niebiańskiego Spokoju flagą olimpijską.

5 grudnia 2008 r., w trzydziestą rocznicę ogłoszenia „piątej modernizacji”, Wei Jingsheng wspominał ten dzień na sympozjum w Pradze, zorganizowanym przez Uniwersytet Karola przy współpracy tajwańskiej fundacji Chiang Ching – kuo:

Trzydzieści lat minęło, a ludzie z Zachodu i ze Wschodu nie zapomnieli o Ścianie Demokracji. Dlatego, że oznaczała ona początek nowej epoki. Nie stała za nią żadna nowa ideologia, powtarzaliśmy tylko dojrzałe i znane na całym świecie idee demokracji, wolności, praw człowieka.

Inny fragment wystąpienia chińskiego dysydenta wydaje się szczególnie ważny w czasach, w których idee odmienności kulturowej służą często za uzasadnienie czy usprawiedliwienie niemożności wprowadzenia i realizowania praw człowieka w niektórych regionach świata:

Wielu obcokrajowców uważało wtedy, że Chińczycy są narodem uległym i wytrzymałym, nie buntują się i nie odczuwają tak jak „normalni” ludzie. I właśnie dlatego rządy przemocy Komunistycznej Partii Chin (KPCh) miały być odpowiednie dla tej wyjątkowej nacji. Dziennikarze jeszcze dziś zadają mi pytania, która z (w domyśle zachodnich) książek stanowiła dla mnie źródło inspiracji, na kim się wzorowałem. Dlaczego byłem taki odważny itd. Nie mają pojęcia o tym, że w Chińczycy w tych kwestiach nie różnią się od białych i mają długa tradycję śmiałego przeciwstawiania się uciskowi ze strony władzy.

W dziesięć lat po stłumieniu ruchu na rzecz demokratyzacji związanego ze Ścianą Demokracji, 4 czerwca 1989 r., stolica ChRL po raz kolejny stała się centrum oporu przeciwko władzy. Zdjęcia czołgów wjeżdżających na Plac Niebiańskiego Spokoju obiegły cały świat. Wielu działaczy opozycyjnych, głównie studentów i wykładowców wyższych uczelni, znalazło się w więzieniach. Inni opuścili Chiny i do dziś przebywają na emigracji. Należy do nich m.in. Shao Jiang, który w 1997 wyjechał z ChRL. Dziś pisze doktorat na temat niezależnej prasy chińskiej na Uniwersytecie w Westminster. Wydarzenia w ChRL komentuje na bieżąco w swoim blogu na stronach brytyjskiego oddziału Amnesty International. Jest to jedno z nielicznych angielskojęzycznych źródeł, z którego mogą skorzystać osoby zainteresowane aktualnymi informacjami na temat praw człowieka w ChRL.

Ostatni wpis dotyczy „Karty 08” z 9 grudnia 2008. Opublikowanie tego dokumentu, podpisanego przez 303 chińskich intelektualistów, obrońców praw człowieka, artystów i uczonych, przeszło w Polsce niemalże niezauważone. W zachodniej prasie ukazały się liczne artykuły poświęcone Karcie, np. w całości chiński oryginalny tekst z tłumaczeniem 22 grudnia zamieściła Frankfurter Allgemeine Zeitung. Nie bez powodu, jest to bardzo wyraźny głos w sprawie reform, które miałyby zaowocować zakończeniem dyktatury KPCh w Chińskiej Republice Ludowej. Jak piszą autorzy we wstępie do dokumentu, czas odpowiedzieć na podstawowe pytania dotyczące procesu modernizacji:

Dokąd Chiny będą zmierzać w XXI wieku? Czy będą w dalszym ciągu podążać drogą „modernizacji” pod autorytarnymi rządami? Czy dojdzie do identyfikacji z uniwersalnymi wartościami, z głównymi tendencjami i w jej wyniku, do budowy demokratycznego systemu władzy? Nie możemy już dłużej uciekać od tego wyboru.

Autorzy dokumentu sformułowali dziewiętnaście podstawowych praktycznych postulatów, do których realizacji nawołują. Są to: nowelizacja ustawy zasadniczej, wprowadzenie trójpodziału władzy, demokratycznej władzy ustawodawczej, niezależnego sądownictwa, poszanowania własności publicznej, ochrona praw człowieka, wprowadzenie konkursów dla kandydatów na stanowiska urzędnicze, równego statusu miast i wsi, wolności stowarzyszania się, zgromadzeń, wyrażania własnej opinii, wolności religijnej, powszechnego systemu edukacji, ochrony własności prywatnej, reformy systemu finansowego, zapewnienie bezpieczeństwa socjalnego, ochrona środowiska, ustanowienie republiki związkowej oraz rehabilitacja osób niesprawiedliwie osądzonych i skazanych.

Lektura listy sygnatariuszy dokumentu ujawnia, że jest wśród nich wiele osób związanych z ruchem na rzecz demokratyzacji z lat 70. i 80. Przyznającego się do współautorstwa pisarza i literaturoznawcę Liu Xiaobo 8 grudnia zabrali z domu funkcjonariusze służby bezpieczeństwa. Do dziś nie został zwolniony z aresztu, co wywołało oburzenie społeczności międzynarodowej. Ponad 150 intelektualistów podpisało 22 grudnia list otwarty do prezydenta ChRL Hu Jintao, domagając się uwolnienia Liu Xiaobo. Wśród sygnatariuszy listu znaleźli się m.in. Umberto Eco i Salman Rushdie.

28 grudnia, w dniu urodzin Liu Xiaobo, długi artykuł poświęciła mu inna znana chińska cyberdysydentka, członkini Niezależnego Chińskiego PEN Klubu, Li Jianhong. Goszcząca obecnie w Szwecji autorka, zasłynęła w 2002 r. jako założycielka strony „Forum Oświeceniowego”, była jedną z najważniejszych orędowniczek wolności prasy w Szanghaju. Zatrzymana w 2005 r., przebywała w więzieniu, następnie w areszcie domowym. W eseju opublikowanym na stronie www.minzhuzhonguo.org (oficjalna strona organizacji Demokratyczne Chiny) wspomina, jak Wang Xiaobo w 2006, gdy funkcjonariusze służby bezpieczeństwa uniemożliwiali jej normalne funkcjonowanie w ojczyźnie, pomógł jej przygotować angielskojęzyczne cv, a następnie napisał list polecający skierowany do organizacji wspierającej pisarzy objętych zakazem publikacji w ich rodzinnych krajach. Artykuł wydaje się przepełniony poczuciem winy wywołanym świadomością, że w czasie, gdy autorka oddaje się pracy naukowej na emigracji, inni nadal nadstawiają karku. Nie dziwi obietnica zawarta w ostatnim akapicie:

Jeżeli Lui Xiaobo stanie się krzywda, to będzie tak, jakby tę krzywdę wyrządzono każdemu z nas – sygnatariuszy Karty. Jeżeli Liu Xiaobo nie może korzystać z wolności, to jest tak, jakby każdego z nas zamknięto w więzieniu. Dlatego w tym wyjątkowym dniu, wspominam, chwalę Liu Xiaobo, a także bardzo poważnie obiecuję – jeżeli Liu Xiaobo z powodu Karty 08 trafi do więzienia, to wrócę do kraju i będę się domagać, by, jako sygnatariuszce dokumentu, także  mnie wymierzono sprawiedliwość.

Trzecia z najbardziej znanych chińskich cyberdysydentek, obok Zeng Jinyan i Li Jianhong, jest Tybetanką. Tsering Woeser, znana także pod chińskim imieniem Weise, od 2003 została objęta zakazem publikacji w ChRL. Nastąpiło to po wydaniu jej ostatniej książki pt. Xizang Biji [Zapiski z Tybetu] – raportu z podróży, który jeszcze w roku publikacji pospiesznie zaczęto wycofywać z księgarni. Weise pozostaje aktywna jako autorka chińskojęzycznego bloga Kan bu jian de Xizang – Invisible Tibet, na którym niemalże codziennie publikuje krótkie artykuły. Woeser jest przedstawicielką średniego pokolenia pisarzy tybetańskich i dzieli typowe dla nich koleje losu. Urodzona na terenie Tybetu, ukończyła chińską wyższą uczelnię i jak sama pisze o sobie:

Należy wyjaśnić w tym miejscu, że jestem Tybetanką piszącą po chińsku. Gdy dorastałam, zastąpiono mój język ojczysty innym, ponieważ w tym czasie zniesiono naukę tybetańskiego w szkołach. Kiedy zaczęłam pisać, chiński stał się narzędziem. Ale tematem mojej twórczości jest w całości Tybet, Tybet, Tybet.

Pomimo że ciąży na niej zakaz publikowania, przebywająca w areszcie domowym w Pekinie Woeser wciąż mówi pełnym głosem. W tym roku większość wpisów, a także artykułów, które publikuje dzięki Radiu Wolna Azja (niektóre z nich są dostępne także w angielskiej wersji językowej), wspominała o marcowych wydarzeniach w Tybecie – zamieszkach i ich niewinnych śmiertelnych ofiarach. Jest czytywana przez chińskich  i tybetańskich dysydentów.  Jej imię wymieniano zarówno na sympozjum z udziałem opozycjonistów w Pradze, jak i na spotkaniu z poetą i aktywistą tybetańskim Tenzinem Tsundae, które odbyło się 19 grudnia na Uniwersytecie Warszawskim.

Internet zdaje się obecnie spełniać podobną rolę w Chinach jak kilkadziesiąt lat wcześniej, w czasie Rewolucji Kulturalnej i tuż po jej zakończeniu, wspomniane już dazibao – gazetki wielkich hieroglifów. Niektórzy uznają, że Sieć przyczyni się bezpośrednio do wprowadzenia demokracji w Chinach i wskazują na rolę, jaką odgrywają obecnie cyberdysydenci. Wydaje się jednak, że równie często Internet jest wykorzystywany przeciwko orędownikom demokratyzacji. Obserwatorzy porównują czasami kakofonię głosów rozbrzmiewających w chińskim Internecie do chaosu, jaki panował na początkowym etapie Rewolucji Kulturalnej, kiedy to dazibao były narzędziem walki politycznej pomiędzy wrogimi frakcjami, a nierzadko stawały się narzędziem indywidualnej zemsty. Pojawia się pytanie, czy mamy w chwili obecnej do czynienia z narzędziem, które pozwala na realizację postulatu wolności wyrażania własnej opinii, czy raczej z jego karykaturą.

Lista pytań i wątpliwości w kwestii praw człowieka w Chinach jest o wiele dłuższa i nie dotyczy tylko roli Internetu. Wydaje się, że w 2009 r. zagraniczni obserwatorzy poświęcą tej kwestii wiele uwagi. Antrakt w postaci „Karty 08” pokazuje, że czeka nas ciekawych dwanaście miesięcy. Wystarczy tylko krótko wymienić najważniejsze z rocznic, które przypadają w tym roku: 20 rocznica wydarzeń na Placu Niebiańskiego Spokoju, 50 rocznica powstania w Tybecie i udania się Dalajlamy na emigrację, 20 rocznica przyznania Dalajlamie Pokojowej Nagrody Nobla i 60 rocznica utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej.

Posłuchajmy więc najstarszego i najmłodszej z wymienionych dysydentów:

Jestem optymistą. W obliczu tak odważnego i przepełnionego mądrością narodu, nadzieja jest wieczna. Jeżeli nie udało się za pierwszym razem, to pojawią się inne okazje. Historia stawia przed nami, Chińczykami, kolejne zadania. Następnym razem także się ich podejmiemy. (Wei Jingsheng, 59 lat, 5 grudnia 2008)

Ten system, na ileż rodzin sprowadził nieszczęście! Iluż ludziom zadał cierpnie! Widzę, jak oni, tak jak za dawnych czasów, pożerają obojętne dusze, miażdżą niezależnego ducha. (Zeng Jinyan, 26 lat, 27 grudnia 2008).

Nadzieja i wściekłość – dwa życiorysy, dwa pokolenia, dwa głosy. Z tymi uczuciami Chińczycy wstąpili w 2009 rok.

Justyna Jaguścik jest sinologiem.

  • Share/Bookmark

Tagi: , ,

Wydrukuj

Napisz komentarz