21/12/09
Projektowanie równowagi, czyli równoważenie projektowania
Autor tekstu: Jacek Smolicki

East News
Nie tak dawno w mediach pojawiła się informacja nagłaśniająca popierany przez samego Benedykta XVI plan wykorzystania baterii słonecznych jako głównego, być może jedynego źródła energii dla Watykanu. Pierwszym budynkiem, który zostanie zaadaptowany pod tym kątem, ma być audytorium Pawła VI. Co ciekawe, papież już wielokrotnie nawoływał do świadomego korzystania z zasobów, które nam pozostały, oraz otwarcie wspierał nowe, ekologiczne metody uzyskiwania energii.
Dla nas, zainteresowanych problematyką projektowania, ta informacja przynosi na myśl kilka refleksji odnoszących się do takich pojęć, jak sustainable design, projektowanie dla zrównoważonego rozwoju, projektowanie odpowiedzialne czy etyka w projektowaniu.
Zrównoważony rozwój czy kontrola nad zasobami?
W ostatnich latach bardzo dużo mówi się na temat tzw. sustainable development. Pojęcie to ma, jak można się domyślać, bardzo wiele rozwinięć, jednakże najczęściej cytowana definicja brzmi:
Zrównoważony rozwój (sustainable development), to taki, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na zaspokojenie ich potrzeb.
W rozwinięciu definicja ta, pochodząca z pozycji Our Common Future, podkreśla konieczność kierowania się przede wszystkim potrzebami najbiedniejszych i świadomością ograniczeń zdolności środowiska do zaspokajania potrzeb obecnych oraz przyszłych generacji.
Projektowanie przez pryzmat tej koncepcji w szczególności musi uwzględniać pojęcie czasu, a więc strategie jego planowania. Świat w takim rozumieniu musi być rozpatrywany jako pewien system naczyń połączonych, w którym każda decyzja podejmowana dziś może mieć widoczny efekt w przyszłości.
Ukierunkowanie strategii rozwoju oraz planowania, a więc również w wielu przypadkach konieczność przeprogramowania założeń projektowych pod kątem koncepcji zrównoważonego rozwoju, wydają się nieuniknione. Mimo to pojawia się wiele krytycznych opinii podkreślających niebezpieczne tendencje krzewicieli zrównoważenia do rzeczywistych chęci przejęcia kontroli nad źródłami energii. Nie ma się co oszukiwać, koncepcja sustainable development jest doktryną ekonomiczno-polityczną, ergo niebezpieczną, i jak każda doktryna budzić będzie spolaryzowane odczucia.
Projektowanie na przyszłość
Spróbujmy przyjrzeć się, w jaki sposób projektanci podchodzą do dyskutowanego zagadnienia. Niewątpliwy jest fakt zależności designu od czynników środowiskowych, zasobów naturalnych oraz procesów ekonomicznych i społecznych. Ideologia zrównoważonego rozwoju, choć wydaje się bezdyskusyjnie dominować nad taką dziedziną działalności człowieka, jaką jest design, paradoksalnie od wielu lat jest przez jej przedstawicieli świadomie przywoływana i rozwijana w praktyce. W roku 1971 Viktor Papanek, w książce Design for the Real World: Human Ecology and Social Change, która do dziś uznawana jest za manifest odpowiedzialnego designu stojącego w opozycji do bezmyślnego stylingu, jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na konieczność zmiany kierunku projektowania. To, według niego, powinno skupiać się na prawdziwych potrzebach realnego świata. Jego manifest jawnie krytykował (krytykuje!) konsumpcjonizm, unikanie rozważań natury etycznej w obrębie designu, krótkowzroczność i brak umiejętności wybiegania w przyszłość, a co się z tym wiąże, podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Stworzony przed ponad 30 laty, wydaje się dzisiaj jeszcze bardziej aktualny.
Design jako tworzenie scenariuszy
Idee Papanka w interesujący sposób rozwija Enzio Manzini, profesor Wydziału Industrial Design, Politechniki w Mediolanie. Za pole działania designu Manzini uznaje skomplikowaną sieć relacji społecznych, a za rolę designera umiejętność proponowania rozwiązań czy scenariuszy, które mogą pomóc w ich ulepszaniu oraz budowaniu odpowiedzialnych postaw społecznych. Manzini zaprasza projektantów do wyjścia ze studia projektowego w celu doświadczania istniejących problemów i uczenia się na ich bazie. W świetle jego teorii, użytkownik (obywatel) staje się współtwórcą projektu, a co za tym idzie, współodpowiedzialnym za jego wdrożenie, realizację i podtrzymywanie, pełni zdecydowanie bardziej aktywną rolę od konwencjonalnie rozumianego użytkownika (produktu, form przemysłowych etc.), czyli kogoś, kto używa, korzysta z czegoś danego z góry. Wiele projektów zrealizowanych przez Manziniego bazuje na idei scenariusza promującego społecznie bądź środowiskowo odpowiedzialne zachowania. Zarówno w przypadku Papanka, jak i Manziniego interesująca jest tendencja do kwestionowania konieczności wytwarzania obiektów (materialnych) jako finalnego etapu procesu projektowego, a zwrócenie uwagi na fakt, że wiele problemów może być rozwiązanych poprzez zmianę zachowań, sposobu życia czy negatywnych przyzwyczajeń. Innymi słowy (choć zabrzmi to radykalnie), rolą projektanta jest sprowokowanie użytkownika/obywatela do świadomego wzięcia na siebie odpowiedzialności za rzeczywistość, którą aktywnie współtworzy.
Projektant przyszłości, projektant stanów oczekiwanych, choć bazuje na problemach realnych, operuje w przestrzeni nie do końca zidentyfikowanej. Założenia projektowania odpowiedzialnego są zanurzone zarówno w teraźniejszości (bądź raczej przeszłości), jak i przyszłości. Takie podejście wymaga niezwykłego uwrażliwienia, umiejętności wielowarstwowego i wielowątkowego rozpatrywania podejmowanych problemów, jednoczesnego wybiegania w przyszłość oraz świadomości możliwych efektów ubocznych. Efekty działania projektanta procesów nie muszą być widoczne od razu. Wręcz przeciwnie, scenariusze wymagają czasu, zanim zostaną wcielone w życie i staną się naturalnym elementem świadomych postaw. Innymi słowy, rola projektanta skupia się na wysyłaniu sygnału (sygnalizowaniu), instruowaniu oraz przekazywaniu wiedzy, która odpowiednio zastosowana, może przynieść pozytywne zmiany. Tym, który ostatecznie wcieli idee w życie, będzie sam użytkownik-obywatel.
Przeprojektowywanie przeszłości
Za trzy lata w Londynie odbędą się wyjątkowe igrzyska olimpijskie. Wyjątkowe, albowiem ich organizacja po raz pierwszy w takim wymiarze podlegać będzie założeniom odwołującym się do idei zrównoważonego rozwoju oraz promocji nowoczesnych technologii przyjaznych środowisku. To ciekawe posunięcie, biorąc pod uwagę charakter igrzysk, które to z roku na rok stawały się coraz bardziej komercyjną imprezą czy wręcz świętem konsumpcji (sic!).
Być może zabrzmi to przewrotnie, ale zdecydowanie łatwiej jest zaprojektować coś od zera, szczególnie jeśli chodzi o nowy produkt czy usługę, niż przeprojektować (nie zawsze pozytywne) zachowania kultywowane mniej lub bardziej świadomie od lat. Gdy uznamy, że doktryna zrównoważonego projektowania jest jeśli nie jedyną, to zdecydowanie konieczną opcją; prawdziwym wyzwaniem dla projektantów stanie się nie projektowanie, a raczej przeprojektowywanie, dostosowywanie i przekierowywanie sposobu myślenia i funkcjonowania na tory odpowiedzialności oraz świadomości. Niech przykłady Watykanu i igrzysk olimpijskich, tak więc dwóch pojęć archetypów, które, wydawać by się mogło, nie mają prawa ulec zmianom, zafunkcjonują jako inspirująca metafora oraz argument za przemyśleniem koncepcji odpowiedzialnego designu.
Wydrukuj



