Styl


23/02/10

Spinka do krawata: powrót do klasyki

Autor tekstu: Szymon Kłoś  

East News

W jednej z pierwszych scen filmu Toma Forda „A Single Man” profesor George Falconer, główny bohater, którego gra Colin Firth, przedstawia nam początek swojego dnia. Po nieprzyjemnym przebudzeniu wśród wczorajszych notatek, w pościeli pobrudzonej atramentem wyciekającym z wiecznego pióra, Falconer wstaje w zalanej słońcem, szklano-drewnianej, modernistycznej rezydencji i idzie pod prysznic. Po zmyciu smutku, który dopada go podczas samotnej nocy, przystępuje do dokładnego i systematycznego rytuału. Zakłada nieskazitelnie skrojone czarne spodnie od garnituru, świeżą, śnieżnobiałą koszulę, wąski czarny krawat i wieńczącą całość stroju, podkreślającą przejście do codziennego profesjonalizmu, srebrną spinkę do krawata. Symbolika spinki jest tu wyraźna i oczywista. Jest dopełnieniem rytuału, wprowadza ład w rozsypane życie bohatera i pozwala mu się oddać wewnętrznym przemyśleniom, podczas gdy z zewnątrz, przed resztą świata, wydaje się ułożony i skoncentrowany.

Wraz z odnowioną fascynacją tradycji ze słynnych londyńskich zakładów krawieckich na Savile Row oraz powracającym w przeróżnych stylach przedziałkiem z boku spinka do krawata zaczyna przeżywać zasłużony renesans. Filmowych i telewizyjnych przykładów jest więcej. Niektórzy z nas przeżyli fascynację serialem „Mad Men” i pamiętają spinki do krawata w bezbłędnym stylu noszone przez Dona Drapera i Rogera Sterlinga. „Mad Men” został na takich detalach zbudowany. Film „An Educated Man” przedstawia graną przez Petera Sarsgaarda postać Davida Goldmana, u którego spinka do krawata staje się symbolem wykreowanego wyrafinowania i światowej elegancji.

Oczywiście, jak każdy nadchodzący trend, spinki do krawata nie pojawiły się w filmach, serialach i na ulicach miast bez powodu. Postaram się subiektywnie i ogólnie nakreślić okoliczności, jakie ułatwiały powrót spinek do krawata.

Lata 2000–2010 były czasem ekscesów i fascynacji nowoczesnością, ostatnim tchnieniem optymizmu wyniesionego z wzrostu lat 90. Były czasem przekonania, że świat rozwiniętego konsumpcjonizmu i ciągłego wzrostu jest cudowny i niezniszczalny. Moda skupiała się na chwili obecnej, marki donośnie przekonywały o swojej sile, a wyraźnie nowoczesne tkaniny szytych na miarę garniturów mówiły o tym, że przyszłość jest tu i teraz. Projektanci tworzyli w atmosferze dobrobytu i technologicznej rewolucji, a konsumenci nie mieli powodów, by im nie ufać. Koniec minionej dekady zaczął jednak dawać znać o słabościach systemu, konsumenci zaczęli tracić zaufanie do dotychczasowych autorytetów w kwestiach stylu, a projektanci zaczęli tracić wiarę w świat, który tworzyli. Świadomość globalnego wyzysku, którego dopuściły się niektóre większe korporacje, oraz zwiększona wrażliwość na środowisko spowodowały przewartościowanie modelu konsumpcji. Zaczęto patrzeć krytycznie i z większą uwagą na istotę naszej cywilizacji, a co za tym idzie, istotę stylu. Nowoczesny styl wydał się pusty i sztuczny, a ludzie zaczęli patrzeć wstecz ku sprawdzonym klasykom.

Globalny krach systemu finansowego odebrał ludziom zaufanie do ekonomii gwałtownego, niepohamowanego wzrostu. Ludzie zaczęli tracić pracę i pieniądze. Zaczęli z nieufnością patrzeć na nowe lśniące produkty znanych marek. Konsumenci zaczęli szukać klasycznych, wypróbowanych wzorów. Nastąpił czas second-handów i mody na vintage, którym niewątpliwie pomógł nagły i masowy brak pieniędzy. W second-handach odkryto zapomniane akcesoria, wśród których znalazły się właśnie spinki do krawata. Marki zaczęły komunikować swoją historię, wracać do początków i odnawiać stare projekty. Wiele marek natknęło się w swoich archiwach na wystylizowane, niekiedy wyścielone kamieniami szlachetnymi projekty, między innymi spinek do krawata. Zdano sobie sprawę, że świat i jego zasoby są cenne i że liczy się jakość, a nie ilość. W naturalny sposób zaczęto doceniać szczegóły, co w męskim stylu oznaczało zwrócenie na nowo uwagi na zapomniane, tradycyjne elementy stroju.

Styl każdego człowieka jest zawsze przejawem indywidualności, zbiorem osobistych decyzji, wyrazem samopoczucia i życiowych zamiarów. Patrząc z tej perspektywy, warto odnotować, że bardzo wielu mężczyzn albo szuka pracy i chodzi na rozmowy, albo boi się jej utraty. Obie sytuacje zmuszają do większej elegancji i dłuższego zastanowienia się nad codziennym ubiorem. W sytuacjach, gdy codziennym ubiorem jest garnitur, pojawia się naturalna potrzeba wyróżnienia się z tłumu i przedstawienia siebie jako bardziej zorganizowanego i profesjonalnego od innych. Spinka do krawata spełniła tę potrzebę.

Wprowadzona w latach 20. zeszłego wieku jako alternatywa do niszczącej materiał krawata broszki (tie pin), stała się eleganckim i funkcjonalnym sposobem na utrzymywanie krawata przy ciele. Od tego momentu spinka zaczęła się pojawiać w formie krótkiej (tie clip), mającej długość połowę szerokości klasycznego krawata, albo w formie długiej (tie bar lub tie slide). Projektowana w komplecie ze spinkami do mankietów była często nośnikiem znaków instytucjonalnych albo herbów. Paryski pokaz na jesień–zimę 2009 brytyjskiej marki Alfred Dunhill pokazał, jak na różne sposoby można dzisiaj nosić tradycyjne wzory spinek. Kim Jones, nowy dyrektor kreatywny, wprowadził na wybieg modele bez krawatów, ze spinkami wsuniętymi w kołnierze. Okazało się, że spinka do krawata może dobrze funkcjonować samodzielnie, jako elegancka ozdoba pod szyję.

Wiele marek luksusowych ma dziś w swojej ofercie spinki do krawatów. Różnią się nie tylko materiałami, z których są wykonane, a co za tym idzie, ceną, ale przede wszystkim  stylistyką. Marka Bottega Veneta niedawno wypuściła spinkę do krawata z łańcuchem, wykonaną w stylu vintage, ze srebra i czarnego onyksu. William & Son, brytyjska marka założona przez potomka słynnej rodziny Asprey, ma w swojej ofercie spinkę w kształcie ramki Art Deco, wykonaną z różowego złota i białych diamentów. Marki Montblanc i Porsche Design oferują o wiele bardziej nowoczesne projekty, wykorzystujące materiały typu stal nierdzewna, guma albo ułożony w delikatne pasma acetate. Gdzieś pośrodku tej gamy, w ofercie będącej prostą, nowoczesną interpretacją klasycznych kształtów, znajdują się spinki do krawatów marek Alfred Dunhill i Louis Vuitton. Obie marki promują zestawy spinek do mankietów i krawata. Louis Vuitton bazuje na ikonografii swojego logo i monogramu, podczas gdy Alfred Dunhill odwołuje się do swojej długiej historii akcesoriów motoryzacyjnych, zapalniczek z lat 20. i charakterystycznych fasetowanych kształtów, w nowoczesnych, starannie wykonanych odsłonach.

Spinka do krawata w zestawie ze spinkami do mankietu odpowiednio dobranym do zegarka i klamry do paska jest formalnym i stylowym dopięciem eleganckiego, męskiego stroju. Trzeba jednak pamiętać, że chodzi tu o akcesoria, czyli dodatki do stroju, a nie główne wyznaczniki wyrafinowanego zestawu. Jak zwykle zresztą w męskiej elegancji najważniejsze jest wyczucie i zachowanie proporcji.

  • Share/Bookmark

Tagi: ,

Wydrukuj

Napisz komentarz