31/01/11
Ubiór narodowy – realna potrzeba czy odświętny kostium?
Autor tekstu: Lilianna Nalewajska
O każdym narodzie krążą pewne stereotypy odnoszące się do usposobienia ludzi, ich zachowań czy ubioru. Z Polską kojarzone są chyba najczęściej barwne stroje krakowskie i podhalańskie, rzadziej łowickie pasiaki. Ale są to przecież tradycyjne ubiory mieszkańców pewnych regionów kraju, a nie stroje typowe dla wszystkich Polaków. To stroje utożsamiające ludność z ich małymi ojczyznami. A co z typem ubioru charakterystycznego dla całego kraju? Czy potrzebujemy dziś „stroju narodowego” i na jakie okazje? Jakie znaczenia zawiera w sobie to pojęcie – czy chodzi o strój galowy, uroczysty, a może o kolejne „logo” promocyjne kraju, czy raczej o typ ubioru-znaku naszej tradycji, historii, narodowej dumy? Czy w ogóle potrzebny jest dziś taki znak, do którego wszyscy chętnie będą się przyznawać, a nawet go używać? Może jest to termin już przestarzały w dobie globalizacji, wielokulturowości? A może wręcz przeciwnie – trzeba dbać o zachowanie własnej odrębności kulturowej, tradycji, obyczajów, co przecież nie przeszkadza żyć w społeczeństwie multikulturowym. Warto zatem zastanowić się, czy obecnie funkcjonuje polski strój narodowy i jaką ma formę, czy też jest to tylko wspomnienie historii.
Ale na początek trzeba zdać sobie sprawę, jakie funkcje pełni taki strój. Bo nie tylko o formę, ujednoliconą na obszarze całego kraju chodzi. Funkcje narodowego ubioru są znacznie bardziej złożone, o charakterze socjologiczno-psychologicznym. Strój narodowy bowiem to nie tylko piękne ubranie odświętne, reprezentacyjne, wyróżniające przedstawicieli jednego kraju od innych. Strój narodowy powinien być znakiem łączności i umacniania wzajemnych więzi międzyludzkich. Powinien symbolizować przeszłe dokonania narodu, jego tradycję i historyczne dzieje. Powinien być więc symbolem patriotyzmu, dumnie noszonym przy różnych okazjach. Dobrym przykładem jest tutaj szkocki kilt. Wielowiekowa tradycja podtrzymywana jest do dzisiaj. Mimo że wkroczyła komercja i tkaniny, ubiory z motywami szkockich tartanów są jednymi z głównych produktów rynku turystycznego, to jednak Szkoci z dumą prezentują się w kiltach przy najróżniejszych okazjach państwowych i prywatnych. Kilt towarzyszy Szkotom na co dzień. A tradycja noszenia szkockiego stroju narodowego została umocniona przeszłymi wydarzeniami – dążeniem do zachowania własnej tożsamości kulturowej, walkami o niepodległość, chęcią wyróżniania się spośród innych narodowości.
A co z polskim strojem narodowym? Zacznijmy od historii. Trzeba cofnąć się o kilka stuleci i przypomnieć sobie historyczne wydarzenia i polityczną sytuację Polski na przestrzeni tego czasu. W Polsce termin „ubiór narodowy” pojawił się podczas Sejmu Czteroletniego, a więc pod koniec XVIII w. Wcześniej używane było określenie „ubiór polski” oznaczające strój kontuszowy. Od połowy XVI w. za polski ubiór uchodził żupan, ubiorem wierzchnim była delia podbijana zwykle futrem. Od lat czterdziestych XVII w. na żupan nakładano kontusz, który od końca XVII w. charakteryzowały zarzucane na plecy rozcięte rękawy z tzw. wylotami (rozciętymi od pachy do łokcia szwami wewnętrznymi), które nakładano na ręce lub zarzucano na plecy, mogły też luźno zwisać. Strój ten uzupełniały pasy tkane (jedwabne z dodatkiem nici srebrnych lub złotych), wysokie, safianowe buty z cholewami oraz kołpak (czapka obszyta futrem) z kitą z czaplich piór przymocowaną do kołpaka szkofią. Innym typem nakrycia głowy była rogata czapka z czworokątnym denkiem, z otokiem, nazywana konfederatką. Krój kontusza i żupana oraz zwyczaj noszenia ubioru wierzchniego na żupanie został przejęty z kręgu persko-tureckiego. Ten tradycyjny strój szlachty polskiej w czasach saskich i stanisławowskich był wypierany przez modę zachodnioeuropejską, stał się symbolem zaściankowości i konserwatyzmu. Najdłużej przetrwał na prowincji i we wsiach szlacheckich. Wiek XIX przywrócił tradycyjny strój kontuszowy, ale nadał mu nowe funkcje. Kontusz i żupan nie były już tylko rodzajem ubrania, ale niosły w sobie treści symboliczne. Utrata niepodległości wzmogła przywiązanie do tradycji, swojszczyzny, wspólna walka o niepodległość wzmocniła narodowe więzi. Wtedy wzorem kultury rodzimej, najbliższej Polakom, oryginalnej i wyraźnie odcinającej się od kultur obcych krajów była Polska szlachecka, Polska kontuszowa, Polska-sarmacka. Strój stał się jednym z przejawów niezależności kulturowej. Nie chodziło już o podkreślenie zamożności właściciela (w przeszłości kontusze były bardzo strojne, szyte z drogich, złotolitych tkanin), ale jego przynależności narodowej. Ubiór narodowy był znakiem wyróżniającym Polaków, pełnił również funkcję manifestacji patriotycznych postaw i uczuć, co okazywano przede wszystkim na terenie Galicji (w zaborze rosyjskim strój kontuszowy i konfederatki były zakazane) podczas różnych uroczystości państwowych, kościelnych i prywatnych. Strój kontuszowy noszono okazjonalnie jeszcze na początku XX stulecia. Do dziś przetrwał jako ubiór Bractwa Kurkowego. Paradoksalnie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, zwyczaj noszenia stroju kontuszowego, jako stroju narodowego, zaniknął. Nie było już potrzeby manifestowania patriotycznych postaw, a po II wojnie światowej sięganie do szlacheckiej przeszłości było wręcz zakazane. Pozorna demokratyzacja doprowadziła do zagubienia starych obyczajów, znajomości tradycji. Panująca atmosfera polityczna pozwoliła przetrwać strojom ludowym, jako kolorowym i pięknym ilustracjom zwyczajów polskich. To zresztą odpowiadało ogólnym założeniom – kultura ludowa, a więc chłopska, mogła trwać, a dawna, szlachecka, arystokratyczna, przypominająca dawną świetność kraju, złotą wolność – skazana została na zagładę. Być może dlatego nie możemy dziś odnaleźć wzorca polskiego stroju narodowego.
Warto jeszcze przypomnieć o próbach odrodzenia, czy stworzenia nowego wzoru stroju narodowego na początku XX w. Na fali fascynacji kulturą Podhala, Tatrami, artyści polskiego modernizmu dążyli do wypracowania nowego stylu narodowego, co najpełniej objawiło się w architekturze w postaci stylu zakopiańskiego. Również styl dworkowy stał się popularny, przywołujący dawne dworki jako symbol polskości, „narodowego i rodzinnego gniazda”. Trudniej było wypracować styl narodowy w strojach. Ogłaszano konkursy na stroje narodowe – projektanci ubiorów, artyści proponowali przede wszystkim stroje kobiece wzorowane na strojach kontuszowych lub ludowych. Ciekawym zabiegiem były próby łączenia ludowych elementów zdobniczych (hafty, koronki w stylu zakopiańskim) z aktualnie obowiązującymi formami sukien. Powrót do tradycyjnych, historycznych lub ludowych form ubiorów nie był jednak możliwy. Przeważały względy wygody i poddania się europejskim trendom w modzie. Czy więc obecnie mamy szansę na wypracowanie stroju narodowego? Czy jakikolwiek konkurs pomógłby to rozstrzygnąć? Chyba nie. Potrzeba i reakcja muszą być spontaniczne. Ale może warto zacząć od małych rzeczy, np. jakiegoś „narodowego” elementu w stroju. Tak na początek…
Wydrukuj




